Pierwsze spotkanie z tą bestią miało miejsce w grudniu ubiegłego roku (2013) podczas prezentacji modelu A8, kiedy to RS6 było jedynie statycznym eksponatem zaprezentowanym zgromadzonym dziennikarzom w hotelowym holu. Agresywne kształty, matowy lakier za „miliony monet” i oszałamiające dane techniczne, budziły pożądanie wszystkich zgromadzonych.

Cóż kalkulując na chłodno wiedziałem, że perspektywa doświadczenia tego bolidu jest raczej odległa i jedyne co mi pozostanie to upajanie się jej wyglądem. Jakże się myliłem, wszakże los czasem umie zaskoczyć także pozytywnie. Okazja pojawiła się w lipcu, kiedy to dzięki uprzejmości Audi Polska mogliśmy przetestować kilka wybranych modeli w tym dwa ze znaczkiem RS (drugie RS Q3, choć nie tak mocarne także robiło robotę).

„…stan motoryzacyjnej nirwany”

Siadając za sterami tego potwora, bogaty w doświadczenia z modelu RS7 przewidywałem czego mogę się spodziewać i wiedziałem, że na mojej twarzy uśmiech będzie pojawiał się na przemian z szokiem wywołanym każdorazowym wciśnięciem pedału gazu. Nie pomyliłem się, na początku auto może onieśmielać, kiedy przyspiesza z prędkością startującego promu kosmicznego o napędzie wodorowym. Moc i przeciążenia są tak ogromne, że po raz pierwszy w życiu czułem, jak krew siłą bezwładności odpływa z mózgu i zbiera się w tylnej części czaszki niemal doprowadzając do chwilowej utraty przytomności. Potok adrenaliny miesza się ze strumieniem endorfin wprowadzając nas w stan motoryzacyjnej nirwany. Niestety to uzależnia i chcemy więcej i więcej, każdy start spod świateł to powód do katapultowania się w 3,9 sekundy do 100 km/h. Auto wykazuje świetną przyczepność na starcie i każdym kolejnym pokonanym kilometrze. Trzyma się drogi jak przyklejone, a ciasne zakręty i energiczne manewry nie powodują najmniejszego popiskiwania opon. Nie powinno nas to dziwić, skoro świetne adaptacyjne zawieszenie styka się z podłożem poprzez szerokie jak walec i cienkie jak naleśnik opony wypełnione „małymi” 21 calowymi felgami. Z zatrzymaniem tego pocisku także nie ma problemu dzięki potężnym ceramicznym hamulcom (cena ponad 40 000zł).

Kierownica i wydech, my love <3

W tym aucie najbardziej podobają mi się dwie rzeczy –  wieniec kierownicy oraz dźwięk silnika wydobywający się z dwóch potężnych rur wydechowych. Kierownice RS’ów nie mają sobie równych – są wręcz idealne. Mięsiste i odpowiednio grube, obszyte perforowaną skóra i spłaszczone u dołu – ahhh kocham je i mógłbym nimi kręcić cały dzień. Co do wydechu to nie wiem, jak jest zbudowany, ale inżynierowie z Ingolstadt użyli swoich czarów, i tak ukształtowali ten układ, że dźwięk wydobywający się z końcówek przypomina serię z broni maszynowej o kalibrze 20 mm w akompaniamencie solidnej symfonii piorunów. Możecie być pewni, że najpierw usłyszycie zbliżające się RS6, po czym zauważycie jedynie rozmyty punkt, który właśnie was minął i będziecie je słyszeć długo po tym, jak zniknie za horyzontem – takie właśnie jest RS6 piękne w swej ostentacyjności.

Nad jakością materiałów raczej nie ma się co rozwodzić, bo z założenia są najwyższej próby. Wnętrze jak i zewnętrze auta zdobią wstawki z najprawdziwszego karbonu, a dla podróżujących zmęczonych rykiem silnika może zagrać zestaw audio od Bang&Olufsen.  4 kubełkowe fotele są komfortowe i dobrze trzymają ciała wszystkich pasażerów. Górna część auta została wykończona morzem czarnej alcantary przełamanej taflą panoramicznego okna dachowego, które rozświetla czarne wnętrze tego KOMBI.

Podsumowanie

Audi RS6 Avant to po pierwsze wspaniale prowadzące się auto, które zapewnia ogromną ilości frajdy. Dopiero potem to rodzinne kombi oferujące komfort i spory bagażnik ułatwiający zorganizowaną wyprawę na wczasy. Jednak powiedzmy sobie otwarcie to nieziemsko droga frajda dla wybranych. Testowany egzemplarz został wyceniony na ponad 800 000zł, jedni uznają, że cena jest uzasadniona jak za tak oryginalne i rewelacyjne pod każdym względem auto, ja jednak będę przekornie optował za tezą, że poziom zadowolenia kierowcy nie rośnie wprost proporcjonalnie do wzrostu ceny, a szkoda.

P.S. Jeżeli masz wolne 800 000zł to śmiało zaszalej, nie zawiedziesz się!

Autor: Krzysztof Szpila
Zdjęcia: Krzysztof Szpila

Napęd:

Rodzaj silnika: V8 bi-turbo
Paliwo: benzyna
Pojemność: 3993 cm3
Oś napędzana: 4×4 quattro
Moc maksymalna: 560 KM
Maks. moment Obr: 700 Nm
Skrzynia biegów: manualna, Tiptronic 8-biegów

Nadwozie:

Długość / Szerokość / Wysokość: 4979/1936/1461 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 565/1680 l
Masa własna: 1925 kg
Rozstaw osi: 2846 mm

Dane eksploatacyjne:

Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 3,9 s
Prędkość maksymalna: 250 km/h (pakiet Dynamic – 280 km/h, pakiet Dynamic plus – 305 km/h)
Zużycie paliwa – trasa: 10,8 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 15,9 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 75 l
Emisja CO2 [g/km]:229 g/km

Cena wersji bazowej – od 508 500 zł

Cena testowanego egzemplarza – 802 000 zł